giallo na vma 2009

Żeby zrzucić z pozycji nr1 (już nie) ostatni wpis pompona69, który przysporzył nam sporo wrogów i fanów (tzn., ekhm, tych drugich w liczbie zero), śpieszę z nowym postem. Post miał być wpisany później z powodów technicznych ale co tam, niech będzie teraz – najwyżej dojdzie do editu. I po sprawie.

Notka dotyczy skrajnie ocenianego american show jakim jest coroczne MTV Video Music Awards. Raczej to żenujące jest, choć bywają fajne momenty. No i nie, nie będzie to notka na temat wybryku Kanye Westa. Jebać go – swoją drogą zdaje się, że mimo wielu nominacji nic nie wygrał.

Dla mnie warte to było zobaczenia z dwóch powodów. Powody te nazywają się: Lady Gaga i Jay-Z.

Mimo pewnej perwersyjnej fascynacji Lady GaGa johna alabamy, nie ukrywam, że do tej pory jej fenomen był dla mnie raczej zagadką, a już na pewno daleko mi było do kibicowania jej. Ok, GaGa potrafi śpiewać ale poza tym co? Prowokacyjne stroje, które w przeważającej części są raczej pokraczne, idiotyczne albo zwyczajnie brzydkie; nieciekawa twarz z zezem; debilne teksty (choć kultowe już po-po-po, pa-pa, będące jakby przedłużeniem Rihanna’owskiego ela-ela-ela, eh-eh); karykaturalne pozy w tańcu czy wreszcie pikantne wypowiedzi z pogranicza porno-hedonistycznego bajkopisarstwa. Sama muzyka też wybitna nie jest.

Jednak podczas tegorocznej gali VMA dostrzegłem coś co sprawia, że GaGa staje się w moich oczach ciekawa. Nawet bardzo. Ta kobieta jest, albo świetnie gra, szalona. Szalone stroje, szalony performance i przede wszystkim upiorne szaleństwo w oczach (i zdaje się, że nie jest to kwestia zeza).

Lady Gaga przebierała się z 4-5 razy. Pomijam kwestię kreacji „gniazdo” (jakiś kaptur na głowie, wktórym twarz GaGi wyglądała niczym w gnieździe), LGG pokazała nam postacie, które mogłyby pojawić się we włoskich horrorach giallo. Zresztą cały jej występ również wpisywał się w tą stylistykę.

Najbardziej „spooky” była czerwona kreacja przypominająca filmowe horror-divy albo kreacje z filmów Guillermo Del Torro. I ta korona.

Gdzieś między kolejnymi kreacjami Lady GaGa wykonała kawałek „Paparazzi”. LGG była kiedyś w szkole katolickiej, wychowywana przez siostry zakonne. Ponoć po zobaczeniu tego występu były w niezłym szoku. Tzn. tak donosi New York Post. Od szkoły katolickiej do skandali na scenie – coś jak Marilyn Manson (ten zresztą też ma chyba zeza). Sam performance, jak dla mnie, bardzo dobry – chciałoby się powiedzieć „bez pierdolenia”. Ładna, monumentalna „scenografia”, psychotyczne tańce na wózkach inwalidzkich albo o kulach, Lady GaGa jakby jebnięta, zwieńczenie w postaci samobójstwa, krew, i kolejne zwieńczenie w postaci czegoś na kształt wniebowzięcia. Był w tym wszystkim jakiś niepokój i, jak na standardy VMA, było całkiem nie-tanio. Sami zobaczcie.

Drugi występ mniej spektakularny i mniej zaskakujący. Jay-Z wykonywał juz ten kawałek w Madison Square Garden z podobnym tłem ale jakoś ta wersja z VMA 2009 z uroczą Alicią Keys przypadła mi wyjątkowo do gustu. No i też mało w tym taniochy a i kawałek znakomity.

Niestety z YouTube narazie usunęli ten występ więc wrzucam inne wykonanie „Empire State Of Mind” z NYC a tutaj lina do wykonania z VMA 2009.

Tyle, że przez ten program przegapiłem derby Manchesteru, które były ponoć wyjebane w kosmos a i na wystawę nie zdążyłem. Pech.

Reklamy

5 responses to “giallo na vma 2009

  1. przygi Wrzesień 20, 2009 o 11:46 pm

    sliczna ta nuta jay-z

  2. pompon69 Wrzesień 21, 2009 o 10:14 am

    popopopopopopoker FACE!

    e tam wrogów, nie intersuje mnie ich opinia. ciebie tez nie powinna.

    A co do Jay-a Z, kawałek naprawde zajebisty, musze powiedziec Zambrzolowi zeby mu przekazal gratki od teamu floryda.

    Choc w zyciu nie zrozumiem jak mozna bylo zrezygnowac z derbow Manchesteru.
    4:3, City wyrównywalo po kazdej bramce, w 90 min na 3:3. No i w 95 min MICHEAL OWEN, człowiek który powinien juz nie zyc, ktorym jarali sie nasi pradziadkowie, pakuje zwycieskiego gola.

    W tym momencie na gaciach mkupsajcho pojawiła sie mokra plama. Plama szcześcia.

  3. 120daysodomy Wrzesień 21, 2009 o 11:26 am

    interesuje mnie taka opinia jeśli jest kompatybilna z moją 😉

    a co do meczu – tu nie chodziło o zwykłe przełączenie kanału. miałem conajmniej 3 inne trudności, dlatego ostatecznie nie zobaczyłem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: