must hear #10

Na jubileuszowy, dziesiąty mashir, wrzucam coś co do konwencji bloga nie pasuje, a czemu szlaki przetarł rumaro. W nagraniu będą tacy panowie co lubią grać darmowe konerty w Polsce, i którzy padli ofiarą podobnej historii co np. The Beatles – znani głównie z głupkowatych piosenek dla nastolatek, niedoceniani przez kulturę masową za prawdziwie wartościowe rzeczy. Tylko, że tak jak bitelsi, u każdego kto choćby minimalne rozeznanie w muzyce ma, są szanowani za takie płyty jak „biały album”, „st. pepper…” czy „abbey road”, tak Scorpions (bo o nich mowa) pozostają w świadomości większości ludzi jako niemieckie, tandetne gówno. A przecież w latach 70-tych nagrali kilka świetnych płyt, choćby debiutancki, kraut rockowo-psychodeliczny „Lonesome Crow”.

Poniżej jednak kawałek z albumu „Taken By Force„, rok 1977. Niszcząca jakość video, jakieś mocne dopiski. Brzmią tutaj jak Mercyful Fate i jest to wyjebane w kosmos.

Reklamy

One response to “must hear #10

  1. Kubus Czerwiec 12, 2009 o 6:47 pm

    bardzo dobry fajowy wałek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: