Wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój apel, serdecznie dziękuje niczym Doda w swoim hicie śpiewanym za każdym razem gdy grono hajlajfloryda jest zetanolizowane.

Udało się, więc pierwsze piątki meczu gwiazd przedstawiają się następująco:
Wschód:
G – Allen Iverson
G – Dwyane Wade
F – Lebron James
F – Kevin Garnett
C – Dwight Howard
Zachód:
G – Steve Nash(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
G – Kobe Bryant
F – Carmelo Anthony
F – Tim Duncan
C – Amare Stoudemire
Bardzo cieszy obecność Amare, chociaż w Phoenix nie gra on na pozycji centra w tym sezonie( w poprzednich mu się zdarzało, choć to naturalny power forward). Wkurwia obecność Allena Iversona, który niczym T-Mac wbił się do meczu gwiazd poprzez głosowanie kibiców, choć Allen akurat regularnie gra w swoim klubie, a że gra słabo to nikogo to nie interesuje. Wiadomo, że nie podniecam się zbytnio meczem gwiazd ale jest to pewnego typu wyróżnienie dla zawodników za wysiłek jaki wkładają w grę i treningi przez pierwszą połowę sezonu.
Meczu pewnie nie obejrze.
Dodaj do ulubionych:
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.
yyyyyyyy, czemu nie obejrzysz?
sam głosowałem na carmelo wiec jestem radosny z jego obecności. wkurwia mnie oczywiście ciota, która popłakała się na konferencji prasowej czyli iverson (ja rozumiem, że mu przykro było ale jak koleś jest chamem i kozaczy całą karierę a potem płacze bo nikt z nim nie chce grać – ZERO LITOŚCI); no i standardowo tim duncan, który ze swoim stylem powinien przenieść się do ligii niemieckiej albo francuskiej. fajnie, że jest miły i skromny ale pierdole jego anty-pokazową grę.
mecz na pewno zobacze.
z wami dolece do gwiazd pokonam strach bez was ciemno jest
Wracam z nart 14 i nie wiem dokladnie jak to bedzie.
zobacz pozniej