21
wrz
09

DE LA SOUL is back, ARE YOU IN?

De La Soul po 5 latach kompletnej ciszy nagrali coś nowego. Zszokowali mnie delikatnie, ponieważ chodzi o wydany w formie ‘iTunes exclusive’ mixtape do biegania firmowany przez NIKE.

To fajki najki a to są airmax’y. Puśćcie sobie ten 45 minutowy mixtape i czytajcie dalej. W ogóle ukradnijcie go sobie, wrzućcie na ipod/iphone, przywdziejcie najacze i zasuwajcie do parków, lasów i innych zielonych jeszcze miejsc, biegać.

Po pierwsze, chłopacy płyną już od roku mojego urodzenia, ale ich debiutancka płyta została wydana dopiero w 89 roku. Była sporym mistrzem i jest uważana za kult, a wręcz hiphopowy majstersztyk.

Dość o tym, to wie każdy. Ale popatrzcie sobie na buciska, które dla nike pomagali projektować chłopacy z De La Soul.

Albo te:

Jest ich jeszcze masa, możecie sobie poszukać w stylu google grafika: ‘nike de la soul’.

Ok, w tym czasie na wrzutę wrzucił się kawałek, więc elo. Ida spać.

aaaale jeszcze ten obrazek muszę zamieścić, bo jest strasznie cute’aszny:*:)

Post napisany w ramach promocji na posty, która potrwa już niedługo ;)


8 Odpowiedzi do “DE LA SOUL is back, ARE YOU IN?”


  1. 1 Rumaro
    Wrzesień 21, 2009 o 11:16 am

    Dzisiaj go stestuje i powiem czy warto.

  2. Wrzesień 21, 2009 o 2:23 pm

    ty nie pobiegasz jeszcze z pol roku a ja dam znac pahowi dlaczego:>:>:>

  3. 4 Rumaro
    Wrzesień 21, 2009 o 2:25 pm

    Bylem, stestowalem. Nie przesluchalem do konca bo moj bieg tyle nie trwa. Kawalek jest dobrze skomponowany bo czym dalej tym muzyka staje sie zywsza i bardziej energiczna, co zacheca do biegu pomimo zmeczenia, a poczatek jest idealny na powolny bieg dla rozgrzewki.

    Niestety, MNIE TO NIE RUSZA i wole biegac przy Mastodon albo Motorhead.

  4. Wrzesień 21, 2009 o 4:44 pm

    przesłuchałem to całe i jestem pozytywnie zaskoczony. do biegania pewnie świetne – ja tam nie biegam ale na rower sobie moge zarzucic. poza tym masa ciekawych zabaw konwencją – bez przkombinowania a jednoczesnie plyta się nie nudzi i nawet za pierwszym razem zaciekawia. dużo starego podejścia do rapu przy jednoczesnym gładkim, świerzym brzmieniu. ogólnie fajowa rzecz, przynajmniej po pierwszym rzucie.

  5. Wrzesień 24, 2009 o 3:31 pm

    no zdecydowanie powinien sie za siebie zabrac..


Dodaj komentarz