back to basics #2

Jako, że trochę filmowo się zrobiło to w ramach serii BTB przypominam najgorszą kwestię filmową ever. Pochodzi ona z filmu, który swoim tytułem zdefiniował mój byt na imprezach. Znaczy się “Tough Guys Don’t Dance” w reżyserii Normana Mailera.

Sam mistrz monologu miał lepsze i gorsze chwile w życiu. Ryan O’Neal poza graniem w czymś takim jak poniżej, całkiem nieźle wystąpił pierwszoplanowo u Kubricka. Ale do rzeczy:

4 Responses to back to basics #2

  1. john alabama Maj 26, 2009 o 7:17 pm

    ty juz nie kozacz 120 bo zes z deupeice tancowal do rana!!!

  2. 120daysodomy Maj 26, 2009 o 7:21 pm

    czasami zmieniam strategię dla dezorientacji plebsu
    taka różnorodność, rozumisz

  3. vincent din onofrio Maj 27, 2009 o 10:53 am

    smieszne

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.