Piątkowy, lutowy wieczór dla wielu czarnoskórych studentów i tureckich pracowników kebabów zapewne nie był najprzyjemniejszym w ich życiu. Na ulicy 3-go Maja królowało hasło “supremacji białej rasy” głoszone przez okapturzoną jedenastkę. Ku Klux Klanu nie widuję się u nas często, ale spokojnie imigranci – to tylko my. Paradoksalnie jedyną osobą, która może wam wpierdolić ‘za nic’ był zupełnie nieokapturzony TEN, KTÓREGO HOBBY JEST WKURWIANIE SIĘ czyli Orzo.
od lewej: brat przygi, brat jacur, brat szczygieł
UWAGA! W rozwinięciu materiał drastyczny!
W ramach wytłumaczenia – była pewna impreza i wbiliśmy się tam w pewnych strojach jako symbol “zła” (choć pewnie byliby i tacy co twierdzili, że “dobra”, np. pan ochroniarz, który dał nam znać, że “nas popiera”). Wszyscy bawili się znakomicie, nawet ci co stracili okulary lub pamięc. Nawet ten “Murzyn co był na sali”. Na uwagę zasługuje jeden z braci z powyższego zdjęcia (nie będę zdradzał który, bo może mieć przejebane na mieście). Oto jego ‘pozytywna bania’ w dwóch wersjach:
Jezus jak mi smutno ze mnie nie bylo!!!! Ale nawet mialem fajna bibe u siebie i tez byly elementy KKK otoz murzyn przy mnie dostal gazem pieprzowym w ryj, ale uciekal szybciutko!
Jezus jak mi smutno ze mnie nie bylo!!!! Ale nawet mialem fajna bibe u siebie i tez byly elementy KKK otoz murzyn przy mnie dostal gazem pieprzowym w ryj, ale uciekal szybciutko!
ej a kto ma te przebrania?:D bo ja chce na pamiatke swoj stroj zabrac zebym mial w czym po kebaby chodzic.
ja niestety swój bossowski strój z arizony zostawiłem na imprezie…
z tego co pamiętam to wszyscy zostawili tam strój oprócz brata jacura
siata ze stroje musiala sie zagubic miedzy kebabem za zaszyta, badz w samej zaszytej badz poza nia. z reszta chuj, zrobie se nowa
jebane stroje. wiecej wam nie zrobie zadnego bo nie szanujecie gnoje