From hero to zero?

Niektórzy umierają z przedawkowania, niektórzy popełniają samobójstwo, niektórzy giną medialnie i biznesowo z powodu braku szczęścia lub talentu, innym zwyczajnie odbija.

Wygląda na to, że Joaquin Phoenix padł ofiarą tego ostatniego…

Phoenix nie należał nigdy do grona moich ścisłych ulubieńców ale z uwagi na role, które grał i jego charakterystyczną aparycję, uważać go można było za postać conajmniej nietuzinkową.

Okazuje się jednak, że tą postać nieco, mówiąc prosto, pojebało. Nie dość, że zaczął wyglądać jakby spał na dworcu, nie dość, że oznajmił koniec kariery aktorskiej to jeszcze zabiera się za nagrywanie… hip hopu.

Do tego wszystkiego zalicza występy jak ten z początku wpisu. Jak zobaczyłem ten program to sam nie wiedziałem co myśleć – z jednej strony przypominał mi się naćpany Roman Kostrzewski u Wojewódzkiego; z drugiej wkurwiony Matt Damon u O’Briena (chyba), który okazał się żartem.

Wygląda jednak na to, że to nie jest żart i Joaquin Phoenix wystąpił u Lettermana całkiem serio. Ja rozumiem być ekscentrycznym albo ‘zawieszonym’ ale coś takiego…?

P.S. Drugi wpis pod rząd gdzie słowem kluczowym jest “Phoenix” – w ramach ciekawostki.

3 Responses to From hero to zero?

  1. Fiuku Luty 16, 2009 o 2:06 am

    to jest zart ty glupi ty. nie pamietam zebym kiedykolwiek widzial kogos u letterman, kto sobie nie robil jaj. łakin jest spoko.

  2. 120daysodomy Luty 16, 2009 o 11:28 am

    tak, jasne, bo ty widziałeś kiedyś Lettermana…

  3. twojastarawaliprzysodomitach Luty 16, 2009 o 9:19 pm

    no kurwa przed chwila. i jeszcze pare razy wczesniej tez.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.